Portal biznesowy – Wiadomości / Informacje / Porady
Firma

Czy czeka nas rozwój infrastruktury caravaningowej? Camping jako pomysł na biznes.

Camping jako pomysł na biznes

Pandemia koronawirusa sprawiła, że zainteresowanie caravaningiem przerosło najśmielsze oczekiwania. Co prawda, tendencje wzrostowe pojawiły się już kilka lat temu, ale nigdy nie osiągnęły takiej skali. Czy caravaning w Polsce rozwinie się tak jak w Niemczech czy Hiszpanii? Według Macieja Strausa, przedsiębiorcy i inwestora z branży turystyki mobilnej obecna sytuacja i tak nie sprawi, że Polska stanie się dobrym miejscem na inwestycje w camping a złoty czas mają dealerzy i importerzy kamperów. Jednak i oni w opinii naszego rozmówcy mają pod górę bo niedawno wprowadzono przepisy zwiększające akcyzę na kampery. Czy to oznacza, że nie czeka nas rozwój infrastruktury caravaningowej? Zapraszamy do przeczytania wniosków z krótkiego wywiadu.

Jak COVID-19 wpłynął na ceny kamperów?

Na razie z nowej sytuacji korzystają przede wszystkim dealerzy kamperów. Rozwój sprawił, że popyt na rynku przyczep i kamperów przewyższył podaż – nie ma takiej możliwości, abyśmy dostali samochód od ręki. Czas oczekiwania na wyprodukowanie i przygotowanie nowego kampera wynosi obecnie od sześciu miesięcy do ponad roku. Ta sytuacja spowodowała wzrost cen nawet o 25 proc., co przy tak wysokich kosztach zakupu (za najprostszy model trzeba zapłacić ok. 230 tys. złotych), konserwowania i utrzymania sprzętu sprawia, że wyjazdy campingowe nie są rozrywką dla przeciętnego Kowalskiego. Wiemy jednak, że chęć podążania za najnowszymi trendami w Polsce jest silniejsza od zasobności portfela, stąd możemy być pewni, że niedługo czeka na wysyp ogłoszeń – oddam leasing kampera.

Czego ludzie szukają w podróżowaniu kamperem?

A to zależy jacy ludzie, łatwo o generalizację ale tutaj byłbym ostrożny byśmy sądzili, że jest to jednorodna grupa, która ma tylko cechy wspólne. Jednak z mojej perspektywy to jest to chęć przeżycia nietypowej przygody i spróbowania nowej formy podróżowania – takie argumenty pojawiają się najczęściej wśród miłośników wakacji w kamperze. Podróż kamperem to dla wielu skojarzenie = niezależność – jeżeli nie zadowala nas wybrane miejsce, wsiadamy za kółko i ruszamy w dalszą drogę. Tak to postrzegają Ci, którzy dopiero zaczynają przygodę i wypożyczają pierwszy raz kampera. Rzeczywistość jest o wiele bardziej skomplikowana i w Polsce takie podróżowanie to przede wszystkim ciągłe „daleko jeszcze?” ale nie do celu tylko do zrzutu brudnej wody lub opróżnienia toalety chemicznej. Nie brzmi magicznie i wakacyjnie, prawda? Jednak nasza infrastruktura caravaningowa nadal przypomina lotnisko w Radomiu – głośno o nim ale ze świecą szukać pasażerów. Upraszczam strasznie i faktycznie powstaje dużo kamper parków ale nie zmienia to faktu, że jesteśmy w tym zakresie daleko za krajami europejskimi.

Chcemy podróżować na camping czy na dziko?

A jabłko jest lepsze od gruszki? Kamper czy przyczepa? Diesel czy benzyna? To wszystko są błędne pytania. Raczej zastanówmy się jakie kto ma potrzeby i czy jest wstanie je spełnić podczas wyjazdu kamperem. Jest to szczególnie ważne, gdy szukamy miejsc położonych blisko natury – parków, lasów, jezior czy gór. Rozwój pandemii jeszcze pogłębił te potrzeby – obecnie turyści coraz częściej zwracają uwagę na rejony położone poza głównymi szlakami turystycznymi, gdzie kontakt z drugim człowiekiem jest mocno ograniczony. Cisza, spokój, otwarte przestrzenie – gwar wielkiego miasta przestał być atrakcyjny i ustąpił miejsca na rzecz dzikiej przyrody. Zamiast hoteli wybieramy mniejsze gospodarstwa agroturystyczne albo campingi, które zapewnią nam bezpośredni dostęp do lokalnej przyrody i kultury. W wakacje chcemy przede wszystkim odpocząć, a nie stresować się rozbudowanymi regulaminami sanitarnymi i higienicznymi, a takie zalety posiada podróżowanie kamperem. Niestety w wielu krajach spanie na dziko jest ograniczone lub zakazane. W Polsce też nas to czeka bo widok śmieci, dzikich ognisk oraz spuszczanie brudnej wody to zła praktyka, która dość często spotyka nas w takim wymarzonym miejscu na dziko. Okazuje się, że w tym temacie jest spora grupa osób, która traktuje takie miejsca jak śmiecie sąsiada, skoro nie leżą u mnie to nie moja sprawa. W tym zakresie jestem pesymistą i uważam, że ilość znaków „zakaz kamperów” będzie coraz większa.

Czy trzeba rezerwować miejsce na campingu? A może tu też spontan się sprawdza?

Wie Pani tu znów odpowiem jak każdy psycholog: to zależy. W topowych lokalizacjach turystycznych i bardzo dobrych campingach rezerwuje się parcele lub miejsce rok wcześniej. Mówimy tu o campingach, które mają własne baseny z ogrzewaną wodą, restauracje, jakościowe place zabaw czy wieczorne animacje. Oczywiście dotyczy to najlepszych miejsc na takich campingach ale w Europie to praktyka stosowana przez turystów od lat. Obecnie dobry research jest niezbędny przy planowaniu wakacji w kamperze. Z danych Eurostatu wynika, że zaledwie 1,4 proc. urlopów planowanych jest na polskich campingach*. I choć liczba pól campingowych jest trzykrotnie większa niż 10 lat temu, to nadal znajdujemy się w ogonie Europy, daleko za takimi krajami, jak Słowacja, Czechy czy Węgry. Nasi sąsiedzi już kilka lat temu odkryli potencjał turystyczny i biznesowy takiej formy wypoczynku, niestety w Polsce ciągle przeważają krzywdzące opinie o jakości i strukturze ośrodków campingowych (nie bez przyczyny, ale o to temat na inną rozmowę). Bez zmiany nastawienia nie osiągniemy sukcesu i nie będziemy mogli konkurować z innymi rynkami turystycznymi. A jest o co walczyć – caravaning jest obecnie jednym z najprężniej rozwijających się trendów turystycznych w zachodniej Europie, głównie w Niemczech, Francji, Belgii i Skandynawii. A jak wiemy, zagraniczni turyści mają większe możliwości finansowe i chętnie z nich korzystają podczas pobytów wakacyjnych. Dlaczego nie mieli by zakochać się w Polsce i naszej przyrodzie? By mogli to zrobić musimy mieć infrastrukturę i nie mówię tu o campingach z basenami. Na sam początek dobrze by było gdyby zagraniczni turyści nie szukali ze świecą punktów serwisowych dla kamperów. Gdyby autostradowe MOPy lub któryś z koncernów paliwowych zainwestował i zaoferował nie tylko parking dla tirów, hot dogi i myjnie dla aut ale możliwość napełnienia wody, zrzutu szarej i opróżnienia toalety chemicznej, to byśmy mogli poważniej myśleć o promocji Polski jako kraju przyjaznemu kamperom. A tak mamy nadal kilkanaście pól campingowych, które działają przez cały rok i niestety większość musi się zamknąć bo prowadzenie ich poza sezonem jest nieopłacalne. Pojechałaby Pani w listopadzie czy marcu na camping w Góry Świętokrzyskie lub na Podlasie? No właśnie.

Jakość kontra cena. Czy pole campingowe to dobry pomysł na biznes?

W Polsce to trudny i kiepski biznes, chyba, że jako uzupełnienie oferty turystycznej. Jeśli mamy marinę, port lub hotel, agroturystykę to warto to policzyć i ocenić swój potencjał. Jednak osobiście bym w pole campingowe nie zainwestował. 3 proc. – taki jest udział pól campingowych w naszej bazie turystycznej. Większość polskich przedsiębiorców woli inwestować w hotele i ośrodki wczasowe niż w niepewne campingi. Dlaczego niepewne? Wynika to wg mnie również z … historii. Ciągle wracamy pamięcią do przaśnego okresu PRL-u, gdzie pola namiotowe były gęsto zaludnione przez hałaśliwe grupki młodzieży, niekoniecznie respektujące ciszę nocną i regulaminy obiektu. Do dzisiaj ta forma wypoczynku kojarzy się z tanimi wyjazdami studenckimi, stąd też właściciele gruntów wolą nie inwestować w rozbudowaną infrastrukturę, a skupić się jedynie na utrzymaniu niskiej ceny. Jest to droga donikąd, bowiem poprawa zamożności Polaków i coraz ostrzejsza konkurencja na rynkach zachodnich będzie stopniowo wypierać takie ośrodki z obiegu. Polscy wczasowicze dużo podróżują po świecie i widzą jak wygląda struktura pól campingowych w bogatszych krajach. Takie porównania wypadają na naszą niekorzyść, ale większe oczekiwania klientów wkrótce wymuszą zmianę nastawienia właścicieli campingów. To już się dzieje ale na najlepszych polach campingowych w Polsce. Tym bardziej, że większe potrzeby są równoznaczne z większymi opłatami. Zatem musimy się zastanowić, co jest lepsze: słaba jakość i niski dochód czy inwestycja i większy zarobek?

Mamy nieodkryty potencjał tej turystyki w Polsce? Może jednak warto zainwestować?

Jakbyśmy nie zaklinali rzeczywistości to drugą Hiszpanią lub Grecją nie będziemy. Mamy dwa lub trzy dostatecznie ciepłe miesiące i ciężko liczyć by zarobiły na cały rok. Rosnące zapotrzebowanie na nowe formy spędzania wolnego czasu są niestety ograniczone przez klimat, jak i dostęp do jakościowych obiektów. O ile nie zmienimy długości sezonu turystycznego (choć istnieją campingi całoroczne, o których mówiłem wcześniej), to walka z biurokracją może zakończyć się sukcesem lub nowym natręctwem. Wszystko zależy od naszego samozaparcia i skuteczności w dążeniu do celu. Pierwsze utrudnienia czekają już przy wyborze odpowiedniej działki – przestronne pole campingowe, mogące pomieścić ok. 200 osób w namiotach, przyczepach campingowych, camperach i domkach letniskowych, powinno mieć powierzchnię przynajmniej 2-3 hektarów. Takich terenów jest niewiele, szczególnie w miejscach o wysokich walorach turystycznych, a ich cena bardziej odstrasza niż zachęca do założenia działalności turystycznej. Chcąc kupić taki grunt od razu rywalizujemy z deweloperami. Tańszą wersją jest zakup ziemi lub dzierżawa od Agencji Nieruchomości Rolnych, lecz tutaj nie mamy co liczyć na dobrą lokalizację.

Przy zakładaniu campingu nie sposób opędzić się od papierologii: załatwiania spraw w urzędach, zapoznawania się z przepisami, budowania standardu w obiekcie, szczególnie jeżeli interesuje nas uzyskanie kategoryzacji. Możemy też napotkać trudności natury komunikacyjnej – nie wszyscy są zadowoleni z sąsiedztwa pól campingowych, co może skutkować częstymi wizytami policji, sanepidu, a nawet kontrolerów podatkowych. Gdy dodamy do tego potrzebę ciągłej edukacji w zakresie rozwoju działalności oraz konieczność całorocznego doglądania obiektu, to nie będziemy się dziwić, że pola campingowe nie są pierwszym wyborem dla inwestorów turystycznych. Jednak po początkowych trudnościach, pojawiają się pierwsze sukcesy. Szczególnie dla kogoś, kto lubi kontakt z ludźmi – wtedy pozytywne opinie i rekomendacje pozwolą zapomnieć o trudach dnia codziennego. Branża caravaningowa ma kilka takich postać ale nie chciałbym wypowiadać się w ich imieniu.

To będzie więcej campingów i nowych inwestycji w branży caravaningowej?

Tak i już się to dzieje, powstają nowe miejsca lub remontują się wysłużone obiekty. Czy ktoś tam zrobił dobry biznes plan? Czy nie znam hoteli, które pracują na 80 % możliwości a i tak notują straty? Znam i wg mnie tak samo będzie w campingach. Tylko nieliczni wyjdą z zyskiem netto. Wysokie koszty, sezonowość i ujemna stopa zwrotu – to najważniejsze czynniki hamujące rozwój infrastruktury caravaningowej. Przedsiębiorcy liczy na szybki i niekłopotliwy zysk, co jest niewykonalne przy inwestycjach w działalność campingową. Tym bardziej, że przez pierwsze lata można zapomnieć o urlopie – żaden manager nie podejmie się zarządzania tak rozbudowanym obiektem, zwłaszcza w gorącym sezonie turystycznym, kiedy to praca nie kończy się wraz z zachodem słońca. Zatem – czy jesteśmy skazani na porażkę? Staram się być optymistą i chcę wierzyć, że jednak znajdzie się grupa zapaleńców, która rozbuduje naszą ubogą siatkę campingową. Może jako uzupełnienie bazy hotelowej lub parkingowej w centrum najlepszych miast w Polsce? Nowe trendy turystyczne i zapotrzebowanie na miejsca położone blisko natury spowodują, że powstaną kolejne obiekty turystyczne. Możliwe, że nie będą to miejsca znane z zagranicznych wakacji, ale …campingi w wersji deluxe. Glamping, bo o nim chce wspomnieć, jest odpowiedzią rynku turystycznego na potrzebę wygody i luksusu przy zachowaniu “spartańskich” warunków campingu. Czy jest to krótkotrwała moda, a może trend przyszłości, w który warto zainwestować? To już zupełnie inny temat ale przyglądam mu się bo wydaje się lepszym konceptem biznesowym niż budowa nowego pola campingowego.

Dziękuje za rozmowę

Maciej Straus

Maciej Straus to przedsiębiorca z branży turystycznej, analityk hotelowy, inwestor skupiony na mobilności, wykładowca akademicki. Skupia się na rozwijaniu efektywności sprzedaży i analizie wskaźników rentowności biznesu. Swoją działalnością edukacyjną pomaga innym podejmować szybciej właściwe decyzje. Prywatnie użytkownik kampera. Autor strony http://maciejstraus.pl/

Powiązane artykuły

Mastercard nawiązał współpracę z Polską Organizacją Turystyczną

teoriabiznesu.pl