Portal biznesowy – Wiadomości / Informacje / Porady
Blisko ludzi Reklama

Poszukując przodków – o rynku usług genealogicznych w Polsce

Rynek genealogiczny badania

Poniżej przedstawiamy wywiad z przedstawicielem firmy: „More Maiorum. Poszukiwacze korzeni”, z którego dowiadujemy, czym są i ile trwają poszukiwania genealogiczne.

Co oznacza nazwa Pana firmy „More Maiorum. Poszukiwacze korzeni”?

„More Maiorum” z łaciny oznacza „obyczajem przodków”. Dlaczego akurat nazwa łacińska? Znaczna większość kościelnych ksiąg metrykalnych, ale także innych dokumentów, na terenach obecnej Polski była zapisywana w języku łacińskim. Jest on więc obecny w naszej pracy niemal codziennie.

Skąd pomysł na tego typu działalność?

Granica pomiędzy genealogią hobbistyczną a genealogią zawodową jest bardzo cienka. Gdy jeszcze nie prowadziłem firmy coraz więcej osób zgłaszało się do mnie z prośbą o pomoc w rozpoczęciu poszukiwań genealogicznych. Chcąc sprawdzić, czy w ogóle ten biznes ma sens, rozpocząłem działalność w ramach Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości. Początkowo nie było wcale łatwo. Jednakże z czasem praca zyskiwała coraz większy sens. W końcu, po kilkunastu miesiącach „próby” zdecydowałem się rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej.

Co jest najtrudniejsze w pracy genealoga?

Aby prowadzić tego typu badania trzeba przede wszystkim znać źródła do badań genealogicznych. Każdy zabór – a nawet wśród nich wewnętrzne podziały – to osobna historia, inny rodzaj ksiąg metrykalnych, inny język. Dodając do tego różne wyznania religijne, możemy zobaczyć, jak skomplikowane bywają tego typu zlecenia. Ponadto, by świadczyć te usługi profesjonalnie, trzeba znać szerokie tło wydarzeń historycznych, a także obowiązujących wówczas przepisów prawa. Dzięki temu możemy wytłumaczyć klientowi, dlaczego jego przodek chłopskiego pochodzenia akurat w tym konkretnym przedziale czasowym przeniósł się do innej wsi oddalonej o 100 czy 200 kilometrów.

Czym motywowana jest chęć poznania swoich korzeni osób, które się do Pana zgłaszają?

Przyczyny są bardzo różne. Jedni są po prostu ciekawi, skąd pochodzą, jakie losy spotkały ich krewnych. Inni chcą rozwikłać tajemnice swoich rodzin, jak choćby o pradziadku, które wypłynął do Ameryki i nigdy nie wrócił. Dla niektórych znowu poszukiwania genealogiczne są tylko narzędziem do osiągnięcia konkretnych celów urzędowych, np. w sprawach spadkowych czy uzyskania obywatelstwa.

Podczas poszukiwań genealogicznych – nawet tych, w których w głównej mierze pojawiają się osoby chłopskiego pochodzenia – możemy zauważyć wiele ciekawych sytuacji. Jak chociażby fakt, że każdy męski przodek o nazwisku „X” umierał w wieku ok. 50 lat, albo to, że w każdym pokoleniu antenat brał co najmniej dwa razy ślub. Tego typu informacje pomagają czasami rozwiać wiele wątpliwości i poznać siebie.

badania genealogiczne

Czy Pana klienci są głównie Polakami?

Rynek genealogiczny zmienia się w szybkim tempie. Jeszcze do niedawna najwięcej klientów zgłaszało się ze Stanów Zjednoczonych, chcąc odkryć historię swojego dziadka-emigranta, który na przełomie XIX i XX wieku osiedlił się za Oceanem. Od jakiegoś czasu swoją przeszłością coraz częściej zainteresowani są Polacy, wśród nich także ci, którzy stosunkowo niedawno wyemigrowali do Wielkiej Brytanii czy Niemiec.

Jakie są koszty poszukiwań genealogicznych?

Alan JakmanWiele tak naprawdę zależy od tego, jakie oczekiwania ma klient i jak daleko chciałby sięgnąć. W naszej pracy ogranicza nas tylko jedna kwestia: stan zachowania ksiąg metrykalnych i innych dokumentów archiwalnych. Zdarzają się regiony, gdzie księgi parafialne zachowały się np. tylko od 1870 roku, a wszystkie wcześniejsze spłonęły w różnych okolicznych. W takim momencie nie możemy tak naprawdę odnaleźć nic więcej, niż to, co zapisane jest w księgach.

Są jednak parafie, w których metryki zachowały się np. z XVII wieku. Wówczas jesteśmy w stanie odnaleźć co najmniej kilka pokoleń.

Dużo jednak zależy też od tego, kim byli przodkowie: czy prowadzili osiadły tryb życia czy może z każdym pokoleniem mieszkali w innym miejscu, bo wykonywali np. zawód młynarza, który wymagał częstej zmiany miejsca zamieszkania Im przodkowie byli bardziej mobilni, tym poszukiwania są trudniejsze, ponieważ trzeba podążać ich śladami w różnych, często oddalonych od siebie, miejscowościach.

Inną sprawą jest zakres poszukiwań: czy badamy tylko przodków po mieczu (ze strony ojca), czy wszystkich, a może przodków oraz ich rodzeństwo? W tym ostatnim przypadku nasza praca jest rozciągnięta nawet na dwa lata i wiąże się z odszukaniem co najmniej kilkuset krewnych.

Ile trwają badania genealogiczne?

Czas trwania wiąże się z powyżej wspomnianymi elementami. Małe zlecenie możemy zrealizować nawet do miesiąca, duże nawet do dwóch lat. Poszukiwania genealogiczne zawsze jednak dzielone są na etapy, tak aby klient na bieżąco otrzymał efekty naszych działań.

Rynek genealogiczny

Wspomniał Pan o rozwijającym się rynku usług genealogicznych. Czy jest on w Polsce duży?

Na pewno nie jest aż tak bardzo niszowy, jak mogłoby się wydawać. Firm świadczących tego typu usługi jest coraz więcej. Sporo jest również osób, które świadczą te usługi w tzw. szarej strefie. W odpowiedzi na zwiększającą się liczbę osób zajmujących się zawodowo poszukiwaniami genealogicznymi powstało Stowarzyszenie Polscy Profesjonalni Genealodzy, którego jestem członkiem-założycielem. Nasza organizacja ma m.in. na celu po pierwsze integrację firm genealogicznych poprzez współpracę czy wymianę doświadczeń, a po drugie zapewnienie jakości świadczonych usług. W Stanach Zjednoczonych istnieje wiele tego typu organizacji. Chcemy, by klient, zgłaszając się do firmy, która jest w naszym Stowarzyszeniu miał pewność, że usługa zostanie wykonana dla niego w sposób uczciwy i rzetelny.

Czy zawód genealoga istnieje?

Niestety nie. Nawet w kodzie PKD, do którego zaliczają się poszukiwania genealogiczne, znajdują się np. usługi wróżek. Poprzez Stowarzyszenie chcemy także zaznaczyć naszą obecność. Dla wielu osób genealogia wciąż kojarzy się wyłącznie z hobby realizowanym w wolnym czasie. A tak już od dawna nie jest.

Jakie plany ma Pan na przyszłość?

Przede wszystkim rozwijanie „More Maiorum. Poszukiwacze korzeni” w zakresie usług genealogicznych. Ważna jest dla mnie także edukacja w zakresie genealogii. W tym celu, nasze Stowarzyszenie, we współpracy z Uniwersytetem Kardynała Stefana Wyszyńskiego, organizuje studia podyplomowe z zakresu genealogii, które mają rozpocząć się od roku akademickiego 2020/2021. Zapisy wciąż trwają.

Zapraszamy na stronę internetową https://poszukiwacze.moremaiorum.pl/

Powiązane artykuły

Paweł Gontarek o agencjach SEO, pozyskiwaniu klientów i pozycjonowaniu

teoriabiznesu.pl

Praca zdalna w Next Mobile i Surferze

teoriabiznesu.pl

IC Events – organizator targów i konferencji – wywiad

teoriabiznesu.pl